alfabet feministyczny jest społecznościową akcją, edukującą o definicji,konceptach i historii feminizmu




akcja alfa–fem powstała w rezultacie miesięcy paneli dyskusyjnych i badań społecznych prowadzonych przez aktywistki szerzące ideę równości kobiet.

Jednym z ich najbardziej zdumiewających odkryć był fakt nieznajomości najprostszych założeń feminizmu, nieukrywana niechęć do ‘szufladkowania’ się jako feministki przez rzesze młodych kobiet, stawiających codziennie czoła sukcesom i porażkom zawodowym i osobistym, unikających podstawowej wiedzy i świadomości swojej pozycji w świecie, wobec historii, systemów ekonomicznych i społecznych.

Ta postawa nie jest wyłączna Polskim kobietom, nie mniej jednak sytuacja kobiet w Polsce, zawikłana w historyczne niuanse i kulturowe paradygmaty, jest wyjątkowo skomplikowana. Na pierwszy rzut oka emancypacja kobiet w Polsce była zawsze równa z emancypacją kobiet w Europie – Polki uzyskały prawo głosu 1918 roku, 2 lata przed Amerykankami, w tym samym czasie co większość Europejek.

Jednak katolickie definicje polskości, tradycji i poświęcenia, utrzymują silną opozycję wobec naukowych faktów, elementarnych praw człowieka i zwykłej logiki. Wiele kobiet, obecnie korzystających z osiągnięć feminizmu lat ’50-’70, paradoksalnie dystansuje się od hasła feminizm, często utożsamiając je z nienawiścią do płci męskiej i agresywnej polityki resentymentów, raczej niż podstawowy zestaw praw, od których bezpośrednio zależy ich własny dobrobyt.








Feminizm jest radykalnym konceptem, że kobiety to ludzie.

Marie Shear
o feminiźmie





s /

S jak Solidarność

Przy okazji wyborów, zaczęłam się sporo zastanawiać nad tym problemem. Polki - i nie tylko - zebrały ogromne pokłady solidarności kobiecej w 2016, przy okazji Strajku i Czarnego Protestu. Strajk Kobiet w Polsce przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania, zainspirował falę strajków na świecie i wzmocnił Lewicę w Polsce.

j /

J jak Język – retoryka seksizmu

Czuje sie w tym momencie jak Alicja w krainie czarów - im dłużej patrzę na ten problem, tym głębiej zapadam się w jego odchłanie, gubiąc drogę wyjścia... Podczas gdy prawica zatraca się na granicy nacjonalizmu, a nawet faszyzmu, lewica gubi własny język, a środek przestał się wogóle odzywać. Nic dziwnego, trudno w takich warunkach o racjonalną czy zbalansowaną debatę.